• obojętne mi to.

    _DSC0313 _DSC0308 _DSC0307 _DSC0328 _DSC0353 _DSC0359 _DSC0384 _DSC0388 _DSC0395 _DSC0407 _DSC0421 _DSC0426 _DSC0365 _DSC0361 _DSC0417 _DSC0370 _DSC0372 _DSC0346 _DSC0347 _DSC0322 _DSC0432

    ogólnie jest mi obojętne, kiedy moje dziecko zostanie odpieluchowane, kiedy samo zacznie się ubierać, kiedy pić z kubeczka, a kiedy przestanie przychodzić do nas w nocy…
    jak będzie uważało, że to ten czas, to tak się stanie. nie mam w związku z tym ciśnienia żadnego.
    nie miałam również z mową. jednak mój Mąż jakieś ponad pół roku temu mówi, „idź z Nią do logopedy, może mówi za mało.”
    mało kiedy o co mnie prosi, to poszłam. dowiedziałam się np. że ma przestać pić z butelki ze smoczkiem bo to krzywi zgryz.
    o zgrozo! ja piłam bardzo krótko, a od dziecka po ortodontach jeździli ze mną. moja kuzynka piła mleko z butelki do pierwszej klasy podstawówki (kryła się w pokoiku przed koleżankami, ponoć świadkiem tego była tylko Babcia Adela), i zgryz miała i nadal ma prawidłowy. a Jej mowie nie brak niczego.
    logopedka mówi „czytać dziecku codziennie 15 minut”. zapytałam czy w takim razie godzina to za dużo?
    no. to byłam tylko raz. dziś nawet żałuję, że tak wcześnie zaczęła mówić, mogła zaczekać jeszcze z rok.. jaki był spokój.. 
    kiedyś pewna kobieta zapytała mnie „Tosia pije jeszcze z butelki? bo mi lekarze kazali odstawić i mój syn przestał pić mleko. teraz nie chce pić go w ogóle, a ja bardzo nad tym ubolewam”.
    lekarze, pedagodzy, psycholodzy, z pewnością mają większą wiedzę ode mnie, ale zawsze kiedy ich wysłucham przykładam swoją miarę. czy moje dziecko jest na to gotowe? czy tego chce? czy to więcej dobrego czy złego wyrządzi.. ale najczęściej, najzwyczajniej to mi obojętne. nie skupiam się na tym, nie szukam w książkach i artykułach rad, porad i mądrych opini.
    o! mojej Mamy i Teściowej w tej kwestii chętnie wysłucham.
    i że musi jeść przy stole? nie musi. jak chce na kanapie, to niech tam sobie je.
    jest cała masa ważniejszych wartości w życiu jakie chciałabym Jej przekazać…
    i kiedy mówią mi, że na farby jest za mała to pytam „a dlaczego?”. kiedy rozkładam Jej kartki, pędzelki, wlewam wodę do kubeczka, to inny świat dla niej nieistnieje.
    w sekundę zostawia iPada i bajki.
    najczęściej macza pędzel najgłębiej jak się da, więc z niego cieknie. wylewa pół kubeczka na kartkę. czasami się rozbiera i maluje sobie ciało. w farbach jest podłoga, stół, poduszki, łazienka, zlew… wszystko. ale zabawa trwa godzinami. czasami Jej pomagam, ale Ona najczęściej chce po swojemu. no bo Kto powiedział, że farbami trzeba dom, płot i drzewo..?
    każdy ma swój sposób na szczęście.. Jej jest taki, a ja nie mam nic przeciwko.
    a jak chce z wody po pędzlach robić zupę bananową wlewając żółtą farbę to robi.. nie wycieram Jej rąk co sekundę i nie ścieram ze stołu każdej plamki.. 
    oczywiście są pewne zasady. nie można malować książek, ścian. uczymy się szacunku do zabawek, ale wszystko w swoim czasie i swoją drogą. każde dziecko jest zupełnie inne, zupełnie innych ma rodziców.
    ważne by każdy idąc swoją drogą, pozwolił idącym obok, skręcać kiedy chcą..

    _DSC0338 _DSC0437

    u nas więc schodzi niezliczona ilość farb, i nie szkoda mi na to pieniędzy. kiedy więc firma bambino zapytała jakie mamy potrzeby, to pierwsze na liście były farby. kredki, bloki, plastelina..
    kredki najbardziej sprawdzają nam się trójkątne, bo już wcześniej takie kupowałam (najłatwiej jest Tosi trzymać w małej łapce).

    są teraz kolekcje różnych bajek na przyborach szkolnych, ale mnie bambino kojarzy się z dzieciństwem, to przecież firma stara jak świat..
    a jak Ktoś bloga już dawno śledzi to wie, że u nas zajęć z pracami ręcznymi mnóstwo. a kiedy pojawiają się u Tosi kuzynki, to ten rodzaj zabawy jest każdego dnia.. dlatego takie prezenty blogowe cieszą nas najbardziej.

    produkty Bambino firmy St. Majewski dostępne TUTAJ.
    chodząc po stronie znalazłam fajny zestaw szkolny, cały komplet Tutaj (nie, nikt mi tego nie kazał pisać :) )

  • noszę Twe serce z sobą.

    _DSC0037 3 _DSC0101 _DSC0103 _DSC0100 _DSC0080 _DSC0086 _DSC0025 _DSC0034 _DSC0055 _DSC0044 _DSC0081 _DSC0063 Kolaże1547 _DSC0164 _DSC0223 _DSC0213 _DSC0204 _DSC0210 _DSC0205 _DSC0176 _DSC0193 _DSC0110 _DSC0119 _DSC0125 _DSC0236 _DSC0233 _DSC0255 _DSC0096 _DSC0092 _DSC0083 _DSC0084 _DSC0091 _DSC0098 _DSC0239

    za chwil parę przedszkole, Benio, wyjazdy.. więc póki jeszcze wakacje, zrobiliśmy wcześniej urodziny naszej trójki dla rodziców i rodzeństwa..  
    za chwil parę nasza córeczka kończy 3 latka.. dziś jest jeszcze małą dziewczynką, ale w myślach mam dla Niej kilka słów…

    ***Noszę Twe serce z sobą 
    Cummings Edward Estlin 

    Noszę twe serce z sobą (noszę je w moim 
    sercu) nigdy się z nim nie rozstaję (gdzie idę 
    ty idziesz ze mną; cokolwiek robię samotnie 
    jest twoim dziełem, kochanie) 

    i nie znam lęku 

    przed losem (ty jesteś moim losem) nie pragnę 
    piękniejszych światów (ty jesteś mój świat prawdziwy) 
    ty jesteś tym co księżyc od dawien dawna znaczył 
    tobą jest co słońce kiedykolwiek zaśpiewa 

    oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim 
    (korzeń korzenia zalążek pierwszy zalążka 
    niebo nieba nad drzewem co zwie się życiem; i rośnie 
    wyżej niż dusza zapragnie i umysł zdoła zataić) 
    cud co gwiazdy prowadzi po udzielnych orbitach 

    noszę twe serce z sobą (noszę je w moim sercu)

  • bloggers love mamissima część II

    _DSC0444 _DSC0491 _DSC0480 _DSC0481
    _DSC0488

     zdolności muzycznych nie posiadam żadnych. nie śpiewam, nie gram… choć nie, nie… grałam w podstawówce na gitarze, w liceum.. ale to było takie wyuczone, toporne.. no nie idzie mi ta muzyka choćby nie wiem co.. za to udaje się to Tosi Tacie.. choć dzisiejszy pęd życia nie pozwala mu na czas z gitarą, to mam nadzieję, że coś te umiejętności wniosą w życie dziecka.
    kilka instrumentów w domu mamy, zabawy z nimi jest dużo. angażują Tosi czas, wraca do nich. nie są zabawkami na chwilę.
    idąc tym tropem postanowiłam wzbogacić tę kolekcję drewnianej orkiestry.
    wykonanie bardzo porządne. ale coś co zachwyciło mnie niewyobrażalnie, to dźwięk jaki wydają cymbałki. przepiękny. tak delikatny i ciepły…
    czy będzie mieć predyspozycje czy nie, miło jest otaczać się dźwiękami.. a szczególnie w tak zgrabnym wydaniu..
    instrumenty Janod.

    _DSC0511
    _DSC0519 _DSC0515 _DSC0512 _DSC0510 _DSC0526

    po raz kolejny napiszę o tym, że zabawki w walizkach bardzo ułatwiają podróże, porządki i transport domowy z dołu na górę..
    to już ten etap ubierania lal.. jedziemy autem, zaczyna się nuda to ja ciach z torby walizeczkę..
    jeszczę tylko doszyję podusię i kołderkę do tego zestawu, albo wezmę od mailegów (króliczej rodzinki).
    myszka z walizką i jej wzorami jest jakby z giełdy staroci wyciągnięta, może też dlatego tak bardzo wpadła mi w oko..
    a Moulin Roty to firma, którą wielbię za estetykę, proste wzornictwo, i nutkę vintage..

    _DSC0181
    _DSC0172 _DSC0183 _DSC0186 _DSC0170

    toreb do wózków mam już ilość niezliczoną. tak, to przywilej blogowania.
    torba do wózka zawsze kojarzy się z wielkimi gabarytami. miejscem na mleko, pieluchy, przewijak itp…
    a mnie tym razem zamarzyła się torba bardziej kobieca niż „mamina”. na wyjście z dzieckiem, ale eleganckie, wieczorne.
    torba ma w środku zgrabny przewijak z tych samych materiałów. długi pasek naramienny pozwala dopasować do każdego wózka.
    kiedy wychodzimy same, staje się modną listonoszką.  porządny, twardy materiał.
    ta marka ma w ogóle dużo fajnych wzorów i toreb. Pink Lining.